Wellbeing w pracy, dobrostan człowieka w organizacji i zdrowie psychiczne

well-being

Well-being, dobrostan człowieka w organizacji i zdrowie psychiczne

Czym jest well-being? Jakie działania wpływają na nasz dobrostan? Czym jest wypalenie zawodowe? Czy odporność psychiczną można budować? Na te pytania odpowie wybitna specjalistka w dziedzinie psychologii, rozwoju osobistego i biznesu Aleksandra Stanek. 

Aleksandra posiada ponad dwudziestoletnie doświadczenie jako psycholog, jest certyfikowanym coachem ICF, psychoterapeutą oraz wykładowcą akademickim. Jej doświadczenie w pracy z grupami oraz indywidualnymi klientami, w tym liderami biznesu, jest nieocenione w zrozumieniu wyzwań, z jakimi każdy z nas się mierzy.

Jej pasja do psychologii pozytywnej, mindfulness i metody Points of You, a także doświadczenie jako nauczyciel Mindfulness i Compassion, sprawiają, że jest idealną osobą do dyskusji o znaczeniu zdrowia psychicznego w życiu codziennym.

Zasoby vs. deficyty: ewolucja psychologii w kierunku well-being

Zacznijmy może od tego, czym jest well-being. Najogólniej mówiąc well-being można określić jako poczucie spełnienia i satysfakcji z życia. Można powiedzieć, że kiedy w naszej ocenie bilans pozytywnych emocji i doświadczeń przewyższa te negatywne, to doświadczamy dobrostanu. Zamiennie możemy używać też pojęcia „szczęście”. Mamy nawet taki nurt w psychologii, dzisiaj już chyba wszystkim znany, który nazywa się psychologią pozytywną, skupiający się właśnie na pojęciu szczęścia i budowaniu satysfakcji w życiu. 

Powiedziałam, że dzisiaj już chyba wszystkim dobrze znany, ponieważ jak studiowałam psychologię, ponad 20 lat temu to koncepcja Martina Seligmana, twórcy tego nurtu, dopiero raczkowała. Psychologia bardziej skupiała się wtedy na badaniach w obszarze deficytów, nie zasobów. Dzisiaj psychologia pozytywna znakomicie się rozwija, poszerzając obszar swoich zainteresowań na budowanie i rozwój osobistego potencjału.

Jakie działania wpływają na nasz dobrostan?

Wspomniany wcześniej Martin Seligman mówi o trzech wymiarach szczęścia:

  • przyjemności i satysfakcji, mieszczą się tu takie działania, które powodują w nas pożądane (pozytywne) emocje;
  • wykorzystanie mocnych stron i zasobów, czyli takie działania, które dadzą nam poczucie zaangażowania, „uskrzydlonej” radości, czy spełnienia. Psychologia pozytywna taki stan określa mianem flow (z ang. przepływ);
  • poczucie sensu, na który składają się działania mające dla nas znaczenie. Ten aspekt jest spełniony, kiedy wykorzystujemy nasze zasoby, talenty, mocne strony na rzecz czegoś większego od siebie.

Na co dzień w swojej pracy, czy to podczas szkoleń, czy pracy indywidualnej, spotykam osoby, które mają kłopot z działaniami we wszystkich tych obszarach. Są to te same osoby, które skarżą się na zmęczenie czy brak poczucia sensu, nierzadko zgłaszają problemy somatyczne i kłopoty ze snem. 

Podstawowym zadaniem diagnostycznym, jakie robimy, jest rozpisanie planu dnia z podziałem na pracę oraz czas prywatny. Kiedy później przyglądamy się, jak wygląda taki typowy plan zajęć, okazuje się, że nie ma w nim przestrzeni na autentyczny wypoczynek, przyjemności, czy coś, co daje autentyczną radość. Nierzadko osoby te nawet nie wiedzą, co mogłoby im sprawiać przyjemność. Stworzenie listy takich rzeczy okazuje się nie lada wyzwaniem.

Wiele osób skarży się też na to, że wykonywana praca nie daje im poczucia sensu, którego często upatrują w tym, że robią coś dobrego dla innych, dla świata. Postrzegają pracę jako rutynową lub służącą tylko generowaniu zysków. A niezrealizowanie czy wręcz konflikt wartości jest jednym z sześciu kluczowych czynników wpływających na wypalenie zawodowe leżących po stronie organizacji. Podczas pracy szkoleniowej diagnozujemy nie tylko ryzyko wypalenia, ale aktywnie zastanawiamy się, jak można mu przeciwdziałać. 

Pracownicy uczą się odróżniać, jaki zakres odpowiedzialności za dobrostan leży po ich stronie i jak czynniki osobowościowe oraz styl życia mogą dobrostan wzmacniać lub osłabiać. 

Ta część pracy szkoleniowej czy coachingowej wymaga w dużej mierze pracy nad sobą, opartej o autorefleksję i rozumienie swojego stylu funkcjonowania. Uczestnicy wypełniają m.in. testy i kwestionariusze (np. kwestionariusz wartości, test badający wypalenie zawodowe MBI – Maslach Burnout Inventory). 

Zarządzanie stresem i wypaleniem zawodowym – jakie czynniki wpływają na wypalenie zawodowe?

Poczucie niezrealizowania własnych wartości, o których wspomniałam i związany z nim brak sensu, wydaje się ważnym, chociaż być może wciąż często pomijanym przez organizacje aspektem. Jednak jest tylko jednym z czynników wpływających na wypalanie się pracowników. Pozostałe to:

  • zbyt duże obciążenie pracą,
  • brak kontroli i współdecydowania,
  • poczucie braku sprawiedliwości,
  • rozpad wspólnoty (konflikty, rywalizujące środowisko pracy), 
  • niedostateczne wynagrodzenie.

Zbyt duże obciążenie pracą dotyczy zarówno sytuacji, kiedy ilość zadań jest przytłaczająca i trudno się z nich wywiązać czasowo, ale również wtedy, kiedy wymagania wobec pracownika przekraczają jego kompetencje. Pracownik doświadcza wtedy stresu, który jeśli jest chroniczny, prowadzi do przeciążenia i w efekcie wyczerpania. 

Brak kontroli i współdecydowania ma miejsce, kiedy system zarządzania jest mocno hierarchiczny, sztywny, pracownicy są nadmiernie monitorowani, nie mają żadnego wpływu (lub jest on niski) na pracę, którą wykonują, czują się „jak trybiki w machinie”. Trudno wtedy o zaangażowanie i autentyczną odpowiedzialność. 

Poczucie braku sprawiedliwości dotyczy tego, czy w organizacji są jasne reguły gry i czy są przestrzegane. Pomijanie przy awansach, chaos organizacyjny, brak klarownych kryteriów oceny czy niesprawiedliwy podział pracy mogą powodować poczucie krzywdy i niechęć do dalszego starania się.

Niedostateczne wynagrodzenie obejmujące finansowe i pozafinansowe formy gratyfikacji może natomiast wiązać się z niezaspokojoną potrzebą uznania czy szacunku.

Bardzo ważną rolę odgrywa też współpraca w środowisku pracy, związana z potrzebą akceptacji i przynależności. Poczucie przynależności do wspólnoty wzmacnia poczucie sensu z wykonywanych zadań. Wpływa też na poczucie bezpieczeństwa oraz zadowolenia. Uspokaja w stresujących sytuacjach. Konflikty, wykluczenia i agresywne czy dominujące zachowania w miejscu pracy szczególnie niszczą poczucie wspólnotowości. 

Czym jest wypalenie zawodowe?

Pojęcie wypalenia po raz pierwszy do nauki wprowadził w 1974 roku Herbert Freudenberger, amerykański psycholog zajmujący się tematyką stresu oraz chronicznego zmęczenia. 

Freudenberger określił wypalenie, jako krańcowy stan wyczerpania spowodowany nadmiernym zapotrzebowaniem na energię i zasoby, jakimi dysponuje osoba. Według niego wyczerpanie zakłada uprzedni stan nadmiernego pobudzenia/przeciążenia. Jest to koncepcja, która stoi w kontraście z teorią, która zakłada, że wypalamy się rutynową czy monotonną pracą.

Wypalenie rozwija się stopniowo i jest zjawiskiem wielowymiarowym. W pełni rozwinięte w obrazie klinicznym możemy przyrównać do depresji – osoba wycofuje się z kontaktów społecznych, ma obniżone poczucie osiągnięć i negatywne myśli na swój temat, doświadcza różnego rodzaju dolegliwości somatycznych, bywa drażliwa, brakuje jej energii, czuje się zmęczona, może mieć problemy ze snem, to tylko niektóre z objawów. Trudno wtedy mówić o dobrostanie.

Przez wiele lat termin wypalenie funkcjonował w obszarze zawodów uznawanych za pomocowo-usługowe (lekarze, psychoterapeuci, pracownicy opieki społecznej, nauczyciele, sprzedawcy) ze względu na rodzaj emocjonalnego stresu, jakiego doświadczali w relacji z klientami czy podopiecznymi. Dzisiaj pojęcie to rozciągamy na wszelkie długotrwałe zaangażowanie w sytuacje obciążające pod względem emocjonalnym, które prowadzi do zmęczenia i wyczerpania. Wspomniana wcześniej Christina Maslach opisuje to w paradygmacie nieprawidłowych relacji między pracownikiem a środowiskiem pracy i prezentuje je właśnie w tych sześciu wcześniej wspomnianych obszarach.

Ważne jest zrozumienie, że wypalenie zawodowe nie jest uwarunkowane osobowościowo, a jest problemem zawodowym i sposób funkcjonowania organizacji odgrywa tutaj swoją niebagatelną rolę. Dla przykładu, na szkoleniach pracownicy mogą nauczyć się planowania i organizacji czasu pracy, radzenia sobie z konfliktami czy stresem, a nawet dbania o swój dobrostan, jeżeli jednak będą na tyle chronicznie obciążeni obowiązkami, że czas na regenerację i wypoczynek będzie niewystarczający, to te umiejętności na niewiele się zdadzą. 

Strategie zmniejszania stresu i optymalizacji dobrostanu – jakie działania powinny podjąć organizacje, aby zapobiegać wypaleniu?

Po pierwsze właśnie profilaktyka. Można przyglądać się obszarom, które wcześniej wymieniłam, to jest.: obciążeniu pracą, możliwością kontroli i współdecydowania przez pracowników, wartościom realizowanym w pracy, adekwatności wynagrodzeń, sprawiedliwości społecznej oraz relacjom w środowisku pracy, zadając sobie pytanie, w jaki sposób możemy budować kulturę organizacyjną, żeby w naszym środowisku pracy promować poczucie własnej skuteczności i dobre samopoczucie. 

Przekładając to na konkrety, należy przygotować procesy/strategie pomagające osiągać równowagę między życiem prywatnym a pracą, zmniejszać stres i optymalizować dobrostan w miejscu pracy. Warto zapoznać się z panującymi na rynku pracy trendami, chociażby to jak na znaczeniu po okresie pandemii zyskała praca zdalna. Planując strategię, warto brać pod uwagę różne poziomy funkcjonowania firmy – osobisty, zespołowy, organizacji, społeczno-kulturowy.

Zachęcam do korzystania ze wsparcia specjalistów, którzy podpowiedzą, jak utrzymać optymalne zdrowie psychiczne pracowników podczas radzenia sobie z wymagającymi obciążeniami pracą i w środowisku pracy. Bo chociaż o radzeniu sobie ze stresem i obciążeniami mówi się w dzisiejszych czasach dużo, to wciąż mam poczucie, że bywamy w tym temacie „naiwni”. Chcemy narzucać sobie więcej i wymagamy od siebie, żeby lepiej sobie z tym „więcej” radzić, a to trochę tak, jakby nie odchodzić od stołu, cały czas jeść i wymagać od siebie, że będziemy jeszcze lepiej to trawić. Prędzej czy później organizm się zbuntuje. Dlaczego inaczej miałoby być ze stresem? 

Wpływ ciągłej produktywności na zdrowie psychiczne i fizyczne – czy współczesny świat wpływa na chroniczny stres i związane z nim przeciążenie?

Myślę, że wiele zdobyczy współczesnego świata służy temu, żeby podtrzymywać nasze uzależnienie od działania. Nie potrafimy się zatrzymać, kiedy to konieczne, zaciskamy zęby i idziemy dalej. Cenimy produktywność. Wystawiamy się na długotrwały stres, odcinamy się od czucia, od ciała i emocji, a tutaj nie ma drogi na skróty. Chroniczny czy zaprzeczany stres prowadzi do somatyzacji, powoduje ogólnoustrojowe stany zapalne i osłabia układ odpornościowy, wpływa na nasze wzorce komunikowania się z innymi. Potrzebujemy odpowiedniej regeneracji, a nie jest ona możliwa, bo tracąc kontakt ze sobą, nie jesteśmy w stanie w odpowiednim momencie zareagować. 

Nie umiemy wracać do równowagi po obciążeniu, nasza odporność psychiczna, inaczej zwana rezyliencją spada. I czy chcemy, czy nie, nasz mózg „racjonalny” widzi to inaczej od mózgu „emocjonalnego”. Bez odpowiedniego procesu regeneracji system ciało-umysł pozostaje w stanie mobilizacji i nie powraca do równowagi. Istnieją całe środowiska zawodowe, które w chroniczny sposób żyją w kulturze rywalizacji, a nie troski i empatii. Są to środowiska skoncentrowane na zagrożeniach lub z wysoką potrzebą osiągnięć, a pomijające potrzeby związane z bezpieczeństwem, zadowoleniem i poczuciem łączności z innymi. I to nie są środowiska budujące dobrostan.

Przekształcanie kultur organizacyjnych za pomocą mindfulness – jak można budować odporność psychiczną?

Kluczowa jest świadomość. Dzięki świadomości możemy przeciwdziałać lub zauważyć, że odporność psychiczna się wyczerpała. Na poziomie organizacji możemy zauważyć, że środowisko pracy stymuluje fizjologiczne stany wykrywania zagrożeń i pobudzenia, a system regeneracji i wzmacniania więzi kuleje. 

Na poziomie osobistym możemy zdawać sobie sprawę z tego, jak wygląda nasza samoregulacja i zgodnie z tym wdrażać odpowiednie środki zaradcze.

Samoregulacja to m.in. zdolność do osiągania i utrzymywania pożądanego stanu emocjonalnego, koniecznego do sprostania wymogom sytuacji. Zawiera się w tym umiejętność monitorowania własnych stanów emocjonalnych, umiejętność koncentrowania i przenoszenia uwagi, a także empatycznego reagowania na innych. Za jedną z najważniejszych kompetencji w obszarze rozpoznawania, rozumienia i regulowania własnych emocji uznawana jest uważność (z ang. Mindfulness).

Uważność jest umiejętnością świadomego i celowego kierowania uwagi na chwilę obecną, dzięki której możemy nauczyć się przełączać z „trybu działania”, kiedy jesteśmy pobudzeni i działamy automatycznie, na „tryb bycia”, w którym regenerujemy swoje zasoby i możemy bardziej świadomie podejmować decyzje czy wybierać działania, w które się angażujemy. Praktyka uważności aktywuje przywspółczulny układ nerwowy, nazywany potocznie systemem odpoczynku. Będąc w stanie uważności, doświadczamy uczuć związanych ze stanem spokoju, zadowolenia, bezpieczeństwa. Ten system aktywuje również nasze potrzeby więzi z ludźmi. I między innymi to wszystko pomaga nam wrócić do równowagi po nadmiernym obciążeniu. 

Możemy wybierać, że chcemy sprawiać sobie przyjemności, budować stany „flow” i doświadczać poczucia sensu, czyli robić dokładnie to, co zgodnie z modelem Martina Seligmana wpływa na nasze poczucie szczęścia i dobrostanu. Bez świadomości tego, co się dzieje, bez przestrzeni na wybór, działanie będzie prawdopodobnie powielaniem starych wzorców.

Jako certyfikowany nauczyciel uważności prowadzę takie kursy w wersji podstawowej Mindfulness oraz pogłębionej Compassion (współczucia), gdzie uczymy się komunikacji opartej na empatii/współczuciu oraz regulacji trudnych emocji. 

Istnieją badania, m.in. Ute Hulsheger, holenderskiej profesor psychologii zajmującej się psychologią zdrowia w pracy, w których najczęściej zgłaszanymi rezultatami warsztatów uważności w organizacjach są właśnie zdrowie i dobrostan psychiczny.

Na treningach uważności:

  • uczymy się wyłączać autopilota, co pomaga być skupionym i unikać rozkojarzenia,
  • „wychodzimy z głowy” i skupiania się tylko na myśleniu na rzecz bezpośredniego podchodzenia do doświadczenia (ciało, zmysły),
  • skupiamy uwagę na „tu i teraz” zamiast na rozpamiętywaniu przeszłości czy myśleniu o tym, co będzie,
  • ćwiczymy życzliwość i empatię wobec siebie i innych,
  • uczymy się dawać sobie przestrzeń na wybór odpowiedzi, zamiast reagować odruchowo,
  • uczymy się dbania o własne zasoby poprzez świadome zatrzymywanie się,
  • uczymy się odnosić do myśli, jako do wydarzeń mentalnych, a nie traktować je jako rzeczywistość.
streaming_platformy_micromanagment
Aleksandra Stanek

Aleksandra Stanek

Psycholog, dyplomowana trenerka biznesu i rozwoju osobistego z wieloletnim doświadczeniem, facylitator, certyfikowany coach ICF, wykładowca akademicki, certyfikowany psychoterapeuta poznawczo-behawioralny oraz EMDR.

Sprawdź pozostałe artykuły