Gdzie się podział szacunek w biznesie?

szacunek-w-biznesie

Gdzie się podział szacunek w biznesie?

W obecnych czasach, gdy konkurencja na rynku jest większa niż kiedykolwiek, a presja na osiąganie krótkoterminowych zysków często przysłania długofalowe cele, nie brakuje pytań o miejsce etyki w biznesie. Gdzie zapodział się szacunek w biznesie? Nieetyczne zachowania, manifestujące się w braku szacunku do partnerów biznesowych, klientów, a nawet własnych pracowników, stają się niestety coraz bardziej powszechne, prowadząc do zasadniczych pytań o przyczyny takiego stanu rzeczy oraz sposoby zaradzenia temu zjawisku.

Z czego wynikają te nieetyczne zachowania w biznesie? Skąd te wulgaryzmy w firmach? Czy presja rynku, chęć szybkiego zysku, a może brak odpowiedniego przygotowania kierownictwa do prowadzenia etycznej działalności są głównymi czynnikami? Jakie zasady etyki powinny obowiązywać w relacjach z partnerami biznesowymi, aby zapewnić uczciwe i szanujące obie strony współdziałanie?

Kiedy szacunek wyparowuje z biznesu

Branże znacząco różnią się od siebie pod kątem szacunku, tego, jak ten szacunek jest okazywany albo czy w ogóle jest okazywany i nie ma co ukrywać, że różnice są często drastyczne pod tym względem. Częstym przykładem jest branża logistyczna na linii kierowcy i spedytorzy, gdzie o tym szacunku w ogóle nie ma mowy. Przekleństwa są na porządku dziennym, a kierowcy nie szanują spedytorów, ponieważ Ci stawiają warunki, jakie tylko chcą, bo wiedzą, że nie można ich zwolnić, bo kierowców na rynku brakuje. 

Z kolei w branży technologicznej niekiedy dmucha się i chucha na każdego. Jednak najistotniejszym aspektem jest to, że niezależnie od branży, niektórym ludziom po prostu brakuje dobrego wychowania. Nawet nie o to chodzi, że nie znają zasad savoir-vivre, ale nie wiedzą, jak się zachować, więc zachowują się w sposób niewłaściwy. I co najbardziej przerażające bardzo często dotyczy to osób na wysokich stanowiskach, gdzie wydawałoby się, że te osoby powinny reprezentować biznes na zewnątrz, mieć cywilną odwagę do tego, żeby właściwie reagować oraz cechować się pewnego rodzaju kompetencjami interpersonalnymi.

Brak informacji zwrotnej, czyli niewidzialne koszty w biznesie

W świecie biznesu, gdzie każdy kontakt może przekształcić się w wartościową współpracę, brak informacji zwrotnej po złożeniu oferty staje się niestety złą praktyką. Ta kwestia dotyka wiele przedsiębiorstw, które poświęcają swój czas i zasoby na przygotowanie spersonalizowanych propozycji, tylko po to, aby stanąć w obliczu całkowitego milczenia ze strony potencjalnych klientów.

Przygotowanie oferty to proces wymagający nie tylko gruntownej analizy potrzeb klienta, ale także dopracowania kosztorysu i strategii, które najlepiej odpowiadają tym potrzebom. Kiedy jednak zleceniodawcy rozpływają się w powietrzu bez żadnej informacji zwrotnej, firmy zostają nie tylko z nieopłaconą pracą, ale również z poczuciem frustracji. 

Sam też doświadczyłem sytuacji, w której osoba na wysokim stanowisku w firmie nagle przestała się odzywać, mimo że odbyliśmy dwa lub trzy spotkania precyzujące oczekiwania klienta. Po dwóch miesiącach braku kontaktu, będąc w pobliżu siedziby ich firmy, postanowiłem zatrzymać się i zapytać o tę osobę. Niestety, nie wyszła ona do mnie, ale pojawił się inny przedstawiciel firmy na stanowisku dyrektorskim, który agresywnie zapytał mnie o cel mojej wizyty. Wyjaśniłem sytuację i wyraziłem chęć rozmowy z osobą, z którą wcześniej się spotykałem. Jako odpowiedź usłyszałem, że firma może po prostu nie być zainteresowana współpracą. Zdziwiony, zapytałem dyrektora, czy to normalne zachowanie, by nawiązywać kontakt z innymi firmami, a następnie całkowicie zniknąć. Nie potrafił odpowiedzieć, zaczął się jąkać i po chwili przyznał mi rację, przepraszając i stwierdzając, że powinni nas poinformować o swojej decyzji.

Podstawą zdrowych relacji biznesowych powinno być wzajemne szanowanie się i sprawna komunikacja, nawet jeśli oznacza to przekazanie negatywnej informacji zwrotnej. Brak feedbacku po przygotowaniu oferty jest problemem, który wymaga uwagi w każdej branży. Stanowi to nie tylko wyzwanie dla rozwoju firm, ale również dla budowania zdrowych i profesjonalnych relacji w świecie biznesu. Zmiana tego podejścia wymaga od wszystkich stron większej otwartości, szacunku i gotowości do konstruktywnej krytyki, co w dłuższej perspektywie przyniesie korzyści zarówno dostawcom, jak i klientom.

Rekrutacja bez końca

Druga sytuacja dotyczy braku feedbacku w rekrutacji. Niestety, wielu kandydatów czuje się traktowanych jak „nikt” przez firmy, które nie okazują podstawowego szacunku przez udzielenie choćby podstawowej informacji zwrotnej. Sytuacje, w których kandydaci są zapraszani na kolejne etapy rozmów, wykonują zadania rekrutacyjne, a następnie zostają zostawieni bez żadnej odpowiedzi, są niestety zbyt powszechne. Takie zachowanie nie tylko jest nieprofesjonalne, ale również szkodzi wizerunkowi firmy, budując negatywną opinię wśród potencjalnych przyszłych kandydatów. Kluczem do zdrowych relacji w procesie rekrutacyjnym jest traktowanie siebie nawzajem z szacunkiem, a firmy powinny dążyć do budowania relacji opartych na partnerstwie z kandydatami, nawet jeśli ostatecznie nie zdecydują się na zatrudnienie danej osoby.

Niestety zdarza się też, że kandydaci są traktowani jak osoby mniej ważne, niejako oczekujące na łaskę ze strony firmy, która nie okazuje zainteresowania współpracą. Taka sytuacja przypomina przesadną uległość, w której kandydaci czy handlowcy, odwiedzając firmę, czują się zmuszeni do nadmiernego wykazywania się, niemal jak klauni, by zjednać sobie łaskę rekrutera czy klienta do zatrudnienia ich lub zakupu oferowanego produktu, lub usługi. Takie praktyki, wykorzystujące nierównowagę między stronami – kupującym a sprzedającym, rekrutującym a kandydatem – są niewłaściwe i nie powinny mieć miejsca.

Każdy rekruter powinien spojrzeć na metodę naboru nowego pracownika z perspektywy kandydata: przedłużanie procesu rekrutacji do 3 miesięcy, czy nawet 6 miesięcy, jest nieakceptowalne. Jeśli spotykamy się z kandydatem kilkakrotnie lub – co gorsza – prosimy go o wykonanie zadania, aby ocenić jego przydatność dla zespołu, a następnie nie udzielamy mu żadnej informacji zwrotnej i po prostu przestajemy się odzywać, to takie zachowanie jest po prostu nieodpowiednie.

Zapamiętaj, że długotrwałe procesy rekrutacyjne bez informacji zwrotnej nie tylko zniechęcają kandydatów, ale także mogą negatywnie wpłynąć na reputację firmy. Warto zatem, aby pracodawcy przemyśleli swoje strategie rekrutacyjne, stawiając na transparentność, szacunek i efektywność. Tylko w ten sposób można zbudować silne i pozytywne relacje z potencjalnymi pracownikami.

Gdy klient nie dostarcza

Trzecia opowieść dotyczy klienta, który zamawia aplikację od pewnej firmy, ale systematycznie brakuje mu czasu na spotkania. Na początku, gdy ustalane są szczegóły, wszystko przebiega pomyślnie. Następnie klient staje się jedynie wymagający, oczekuje gotowych rozwiązań, nie wnosi jednak własnego wkładu, pomimo wcześniejszych obietnic dostarczenia materiałów i informacji niezbędnych do rozwijania aplikacji. Opóźnia spotkania lub nie odpowiada na maile, co uniemożliwia firmie prawidłowe wykonanie pracy. Problem nie dotyczy jedynie wyboru kolorów, ale kluczowych funkcjonalności, które wymagają omówienia. Klient często przeprasza, twierdząc, że maile zostały zgubione lub skrzynka nie funkcjonowała, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację. W rezultacie, kiedy termin realizacji aplikacji się wydłuża, kieruje pretensje w stronę firmy. Argumenty dotyczące źródła problemów po jego stronie nie przynoszą rezultatów. Firma odpowiedzialna za stworzenie aplikacji nie może także podjąć się innych projektów, ponieważ cały czas zajmuje się nieukończoną aplikacją.

Historia ta ma tylko taki plus, że firmy mogą się zabezpieczyć na takie sytuacje odpowiednimi zapisami w umowie, jednak każde opóźnienie generuje koszty. Natomiast jeśli chodzi o szacunek, to co innego, jeśli klient bądź kontrahent zadzwoni i powie Panie Michale, bardzo przepraszam, wydarzyło się XYZ, potrzebujemy jeszcze trochę czasu, to jesteśmy w stanie jakkolwiek zareagować na taką sytuację. Natomiast jeśli druga strona nieustannie nie ma czasu, to jest to brak szacunku. 

Pułapka wykorzystywania know-how

Następna historia dotyczy sytuacji, w której nasza wiedza specjalistyczna i bezpłatna praca są wykorzystywane. Uważam, że wiele firm oferujących darmowe konsultacje może znaleźć tutaj odzwierciedlenie swoich doświadczeń. Jestem głęboko przekonany o skuteczności modelu AIDA (Attention, Interest, Desire, Action) i zawsze podkreślam, że naszym zadaniem jest nie tyle sprzedaż, ile edukacja klienta. To znacząca różnica. Może to czasami wydawać się niekorzystne i naiwne, ale wierzę, że dobrze poinformowany klient, który poświęcił czas na zrozumienie subtelności naszego produktu czy usługi, będzie doceniał poświęcony mu czas i podzielił się z nami swoim uznaniem. Podkreślam również, że klient ma pełne prawo zrezygnować w dowolnym momencie. Nie chodzi o to, aby ograniczać klienta w decyzji o rezygnacji przed podpisaniem umowy – rezygnacja jest w pełni dopuszczalna i akceptowalna.

Jednak miałem sytuację klienta, który zaczął nadmiernie wykorzystywać nasze know-how. Można rozpoznać tego typu sytuacje, kiedy klient dopytuje już o naprawdę szczegółowe rzeczy, które ustalamy zazwyczaj po podpisaniu umowy np. panie Michale, to już naprawdę ostatnia rzecz, bo już jesteśmy prawie przekonani albo panie Michale, już wdrażamy, tylko chciałbym jeszcze zapytać o to i o to.  Rozmowy z tym klientem prowadziłem prawie przez rok. Ten klient wykorzystywał mnie i naszą sytuację, traktując nas jak darmową siłę roboczą, żebyśmy przygotowali na przykład kolejną ofertę albo kolejną symulację wyceny, bo on chciałby to zaprezentować w firmie, i jakby to mogło wyglądać w zależności od wariantu. Jak ktoś tak podchodzi do sprawy i zaczyna nas wykorzystywać, to jest pewnego rodzaju brak szacunku, co do partnera, z którymi się rozmawia. Nie mówię tutaj o sytuacjach, gdzie ktoś wykorzystuje know-how i za chwilę idzie do innej firmy, już wiedząc, co chce zamówić, i zamawia to po niższej cenie, bo takie sytuacje też się zdarzają i ja naprawdę nie mam o to pretensji. Chodzi o sytuacje, kiedy ktoś udaje, że już z nami chce pracować, wykorzystuje wszelkiego rodzaju manewry, żeby nie tylko dowiedzieć się jak najwięcej, ale żeby zrobić to własnymi rękoma oraz o przypadki sytuacji, kiedy ktoś nakręca taką spiralę, że zaraz podpiszemy umowę, a on nagle obraca się do nas plecami. 

 

Zdarzyła mi się również niezbyt przyjemna sytuacja z klientem, z którym współpracowaliśmy przez kilka lat. Wydawało się, że nasza relacja jest mocno ugruntowana, lecz pewnego dnia otrzymałem od niego wiadomość:  „Panie Michale, budżet na ten rok przekracza nasze możliwości, bardzo dziękuję”. Nie zaproponowano żadnej rozmowy na ten temat czy poszukiwania wspólnego rozwiązania, na przykład sugestii: „Panie Michale, porozmawiajmy, cena jest za wysoka, być może jakoś wypracujemy rozwiązanie”. Oczywiście skontaktowałem się z tym klientem, aby wyjaśnić sytuację, ale warto zauważyć, że nie każdy pomyślałby o takim działaniu, zachowując lojalność wobec kogoś, z kim współpracuje od lat.

Jak chronić swoje know-how?

Ostatnia historia dotyczy nieetycznego zachowania klienta i eksperta, którzy postanowili współpracować za moimi plecami. Pracowałem z klientem z branży transportowej, dyrektorem HR dużej firmy, doradzając w kwestiach zarządzania zasobami ludzkimi. Podczas naszej współpracy, klient poprosił mnie o przedstawienie eksperta, projektanta rozwiązania, z którym mieliśmy wspólnie pracować. Specjalista ten, pochodzący z Warszawy, był profesjonalistą wysokiej klasy, specjalnie zaangażowanym do tego projektu. Aby zabezpieczyć się przed wykluczeniem z dalszych negocjacji, wysłałem mu do podpisania umowę o zachowaniu poufności (NDA).

Jednak wydarzenia, które nastąpiły później były co najmniej zaskakujące. Po wizycie u klienta, gdzie przedstawiliśmy połączone propozycje i dopracowaliśmy ofertę, ekspert z Warszawy powiadomił mnie, że klient próbował nawiązać z nim bezpośrednią współpracę, całkowicie pomijając mnie. Wcześniej spotykałem się z podobnymi sytuacjami, więc ta informacja nie była dla mnie niczym nowym. Natomiast dużym zaskoczeniem było, to kiedy ekspert poinformował mnie, że klient zaproponował współpracę z jego spółką córką, działającą pod tym samym brandem i on zamierza się zgodzić. Argumentowałem, że wciąż jest to ten sam klient, ale ekspert widział to inaczej, traktując obie spółki jako oddzielnych klientów. Takie działanie nie tylko świadczy o braku zrozumienia podstawowych zasad etyki biznesowej, ale również o próbie manipulacji i wykorzystywania luk prawnych. W konsekwencji zostałem wykluczony z projektu, ponieważ ekspert nie podpisał umowy o poufności mimo początkowych zastrzeżeń i obietnicy podpisania dokumentu po spotkaniu, ostatecznie tego nie zrobił.

To doświadczenie uświadamia, jak ważne jest dokładne zabezpieczanie się przed podobnymi sytuacjami, nawet poprzez umowy NDA, oraz jak delikatne mogą być relacje biznesowe. Podkreśla również znaczenie otwartej komunikacji i jasno określonych zasad współpracy, które powinny być podstawą każdej transakcji biznesowej.

darmowa-konsultacja

Przyczyny nieetycznych zachowań w biznesie

Aby wyjaśnić ten problem, spróbujmy wczuć się w stronę, która tego szacunku nie okazuje. Często ludzie nie wiedzą albo po prostu nie potrafią się zachować. Wspomniany wyżej dyrektor, który zniknął bez słowa, nie potrafił się wykazać cywilną odwagą i przekazać, że firma nie jest dłużej zainteresowana współpracą. Ja naprawdę nie rozumiem tego zachowania, ale są ludzie, którzy odczuwają wewnętrzny lęk i niepokój, kiedy muszą przekazać komuś złe informacje. Nie mówię nawet o tym, że ktoś nie potrafi przekazywać informacji zwrotnej. A ten dyrektor ma wrażenie, że jak przestanie się odzywać, to problem sam się rozwiąże. Takie zachowanie to jest dowód na to, że nie umiemy się komunikować i okazywać szacunku.

Warto zaznaczyć też, że za tego typu zachowania nikogo nie spotykają konsekwencje. W związku z tym, jak taka osoba ma się nauczyć, czy zrozumieć, że postąpiła niewłaściwie w stosunku do drugiego człowieka? Są firmy, które wyrywają sobie włosy z głowy, żeby zaspokoić potrzeby i okazać wszelki możliwy szacunek swoim klientom, ale kiedy sami są w fotelu klienta, to zachowują się jak królowie, którym wszystko wolno. Brak tego balansu, aby dawać innym to, czego sami oczekujemy, jest niestety widzialny gołym okiem. Jest to przykre, ponieważ mowa tu o relacjach biznesowych w dużych przedsiębiorstwach. Takie sytuacje wskazują na to, że ktoś w firmie nie dopilnował tego, żeby osoby, które ją reprezentują na zewnątrz i nie potrafią się zachować, poniosły konsekwencje.

Uniwersalne zasady etyki w relacjach biznesowych

Warto zacząć od tego, że książki o savoir-vivre stają się nieaktualne już po kilku latach. Standardy cały czas się zmieniają i zależą od branży, na przykład dress code, mowa ciała, tak zwany dystans władzy, który dla mnie jako psychologa oznacza, czy zwracamy się, chociażby do siebie per pan, per pani lub czy na przykład stażysta może przyjść do prezesa, żeby dać mu informację zwrotną. Jest to kwestia kultury pracy. Wspomniałem o tych książkach o savoir-vivre, dlatego że pewne zasady etyki czy zasady moralne powinny być uniwersalne, a savoir-vivre to jest coś, co się zmienia. Dlatego opowiem tu o etyce i prawdach uniwersalnych, które powinny być znane wszystkim. Zasady etyki de facto powinny być trzy, bo cała reszta związana z savoir-vivre, to są pewnego rodzaju wytyczne. 

Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany jest to pierwsza zasada etyki, którą ja się kieruję i ma zastosowanie nie tylko w biznesie, ale i we wszystkich aspektach życia. Oznacza to, że należy okazywać szacunek, uczciwość i otwartość w relacjach z partnerami, klientami czy dostawcami, niezależnie od ich pozycji czy statusu. Ta zasada zachęca do empatii i postawienia się w sytuacji drugiej osoby, co prowadzi do bardziej etycznych i wzajemnie korzystnych interakcji.

Budujmy relacje partnerskie, a nie służalcze w biznesie ważne jest, aby relacje były oparte na wzajemnym szacunku i równości, a nie na dominacji i podporządkowaniu. Niezależnie od hierarchii czy różnic w pozycjach, każda strona powinna być traktowana jako wartościowy partner, z którym można prowadzić otwartą i rzeczową rozmowę. To stwarza podstawę dla zdrowej dynamiki współpracy, gdzie obie strony czują się docenione i mają wpływ na wspólnie realizowane projekty. Nie chodzi o to, że ja próbuję się wywyższać, czy np. stawiać w tej samej pozycji, co prezes dużego banku. Nie, ja stawiam się jako partner, z którym może ta osoba porozmawiać rzeczowo, racjonalnie i dojrzałe. I dzięki temu pozwala mi to zbudować relacje z tą osobą, a ta druga osoba stwierdza, że jestem partnerem do rozmowy, z którym może zestawić swoje argumenty, swoje obiekcje itd. Jeśli po drugiej stronie ktoś wyczuje, że nie jesteśmy partnerami w rozmowie, to może dojść do sytuacji, że przestanie nas szanować. 

Przekraczaj granice savoir-vivre ale tylko wtedy kiedy potrafisz to umiejętnie robić. Znajomość i przestrzeganie zasad savoir-vivre jest ważne, ale równie istotne jest umiejętne dostosowywanie się do konkretnych sytuacji i osób, z którymi współpracujemy. Etykieta biznesowa może się różnić w zależności od branży, kultury czy nawet pokolenia, dlatego kluczowa jest elastyczność i zdolność do czytania kontekstu. Zasada ta zachęca do bycia wrażliwym na potrzeby i oczekiwania innych, jednocześnie pozostając autentycznym i wiernym własnym zasadom etycznym.

Naucz się lub przygotuj, jak poruszać się w świecie savoir-vivre własnymi ścieżkami. Źródeł dostępnych jest bardzo wiele, ale nie przyjmuj wszystkiego za pewnik. 

Co możemy zrobić, aby promować szacunek w biznesie?

Po pierwsze nie warto odpuszczać. Nie przyzwalać na nieetyczne zachowania. Trzeba wymagać od drugiej strony szacunku i traktowania nas z godnością. Edukować i udzielać informacji zwrotnej swoim partnerom biznesowym, nawet kosztem własnego interesu. Wiadomo, że łatwo to wszystko powiedzieć, a trudniej wykonać. Jednak postawienie klientowi granicy, może spowodować, że ta osoba będzie nas szanować, bo będzie zaskoczona naszą reakcją. Może też na początku być nawet oburzona, ale przepracuje to sobie i zobaczy swoje niewłaściwe zachowanie. Naucz się być asertywny. 

Etyka w biznesie jest jak karma – zwraca się i przynosi korzyści, wobec tego, jeśli my będziemy pokazywać, że jesteśmy ludźmi etycznymi i pokazywać na swoim przykładzie, że w naszej pracy wierzymy w etykę zawodową i nie na wszystko sobie pozwalamy, to długofalowo przyniesie to korzyści w postaci uznania, kiedy ta druga strona zda sobie sprawę, że dzięki tej etyce mają do czynienia z pewnego rodzaju jakością, na którą mogą liczyć, z profesjonalnym podejściem i podejściem partnera, któremu można zaufać. Etyka w biznesie rodzi zaufania. Także okazujmy ją, stosujmy ją w swoim biznesie i oczekujmy jej z drugiej strony. 

Jak rozpoznać nieetycznego partnera biznesowego i skutecznie się przed nim bronić?

Etyka wyznacza granicę i wskazuje, jak należy postępować w relacjach z kontrahentami, klientami, interesariuszami, firmami, czyli wszystkimi dookoła, a nawet w kontaktach z konkurencją. Nie chcemy pracować z nieetycznymi firmami i z ludźmi, dlatego to, co możesz zrobić, to:

  • Weryfikuj wartości i praktyki przed nawiązaniem współpracy warto sprawdzić, czy potencjalny partner naprawdę praktykuje wartości, które deklaruje. Czy te wartości są widoczne w ich działaniach, czy tylko pisane palcem po wodzie? Zapytaj wprost o przykłady realizacji tych wartości w praktyce. Niezgodność między deklaracjami a rzeczywistością może być pierwszym sygnałem ostrzegawczym.
  • Analizuj rekomendacje i opinie w dobie mediów społecznościowych i platform biznesowych, takich jak LinkedIn, łatwiej niż kiedykolwiek zweryfikować reputację potencjalnego partnera. Rekomendacje od innych profesjonalistów mogą dostarczyć cennych informacji na temat etyki i praktyk biznesowych osoby czy firmy.
  • Obserwuj wewnętrzne relacje sposób, w jaki firma traktuje swoich pracowników, może wiele powiedzieć o jej etyce. Nieharmonijne relacje między pracownikami, brak szacunku czy niejasne komunikaty mogą wskazywać na potencjalne problemy z etyką biznesową.
  • Ustal zasady współpracy na początku jasne zasady współpracy, w tym zasady komunikacji i wspólnych wartości, powinny być ustalone na samym początku relacji. To pozwala na szybką weryfikację, czy potencjalny partner jest gotów przestrzegać ustalonych norm.
  • Sprawdź działania CSR działania z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR) mogą dostarczyć cennych wskazówek na temat wartości i etyki firmy. Przedsiębiorstwa, które aktywnie angażują się w działania prospołeczne i ekologiczne, często kładą większy nacisk na etykę w biznesie.
  • Zweryfikuj prawdomówność możemy to sprawdzić, chociażby w postaci tego, jak odpowiada na pytania związane z takimi oczywistymi rzeczami, na które wiemy, że każdy ma jakieś przewinienia. W badaniach nazywamy to skalą kłamstwa, gdzie są pytania na przykład, czy kiedykolwiek zdarzyło ci się spóźnić na spotkania. Przez takie pytania zobaczymy, czy ta osoba na siłę się wybiela i nie przyzna, że jej się to nigdy nie zdarzyło. Chyba każdemu się zdarzyło spóźnić, w związku z tym wykorzystując skalę kłamstwa, możemy sprawdzić taką wartość etyczną. 

Podsumowanie

Gdzie zapodział się ten szacunek w biznesie? Niestety w wielu przypadkach nie wiemy, gdzie, ale możemy do tego docierać, nie zgadzać się na wszystko, być konsekwentnym w swoim postępowaniu i być uczciwym, chociażby budując relacje ze swoimi partnerami, przeróżnymi firmami, kandydatami, interesariuszami dookoła nas. Promujmy dobre zachowania i etyczne w biznesie. 

streaming_platformy_micromanagment
Kompetencyjnie

Kompetencyjnie

Kompetencyjnie, czyli rzeczowo o umiejętnościach miękkich! Podcast związany z przywództwem, zarządzaniem, psychologią biznesu, sprzedażą czy obsługą klienta. Publikowane treści skierowane są do biznesowych praktyków, liderów, HR-owców, przedsiębiorców i branżowych ekspertów, a także wszystkich tych którzy wiedzą, że dzisiaj kompetencje to podstawa.

Sprawdź pozostałe artykuły